sobota, 31 grudnia 2016
Jak oczyścić organizm z metali ciężkich za pomocą zieleniny

Metale ciężkie, z którymi mamy kontakt od najwcześniejszych lat (w pożywieniu, powietrzu, zabawkach, naczyniach, itd.)  odkładają się w naszym organizmie, a dokładnie w mózgu, nerkach, wątrobie, śledzionie, kościach, i ogólnie w tkance tłuszczowej.

Metale ciężkie często są odpowiedzialne za słabą pamięć, zaćmione myślenie, wczesną demencję (przypomnijmy, że toxoplazmoza również powoduje podobne symptomy).

Jest mnóstwo informacji na ten temat, tak więc tutaj podzielę się tylko domowym sposobem na oczyszczenie organizmu (w ok 80%) z metali ciężkich. "Kuracja" trwa ok 7 tygodni, ale na pewno warto wprowadzić ją na stałe do naszego jadłospisu.



  • Zielona kolendra - organiczna
  • Chlorella - organiczna i wegańska (podobno często chlorella jest hodowana z dodatkiem zwierzęcych odpadów z rzeźni, tak że warto sprawdzić z producentem czy dany produkt jest wegański)

Najlepiej wypróbować ilości samemu, ale ja tutaj podam przepis na podstawie mojego doświadczenia. Nie jedzmy kolendry bez chlorelli, ponieważ chlorella pomaga w detoxie z metali ciężkich. Przy niewystarczającej ilości chlorelli, mogą wystąpić bóle w stawach powodowane "przesuwaniem" się metali ciężkich w inne rejony ciała.

Mój przepis:

Pęczek kolendry, poszatkowany zmieszać z awokado, dodać łyżkę oleju lnianego, opcjonalnie łyżkę kiszonej kapusty. Wymieszać.

Chlorella: 4-5 tabletek (500mg) trzy razy dziennie (czyli ok 15 tabletek lub 7,5 grama dziennie)

Kolendrę można hodować w doniczkach.

 

  


  

 

 Powodzenia!

 

 Więcej info na stronach:

http://naturalsociety.com/proper-heavy-metal-chelation-cilantro-chlorella/

http://www.healingdaily.com/oral-chelation/chlorella-dosage.htm

 

piątek, 09 grudnia 2011
Wyniku konkursu

 

Dzisiaj mamy wyniki konkursu na najsmaczniejsze danie wegańskie. Początkowo miały być nagrodzone 3 potrawy w kategoriach: danie najsmaczniejsze, najoryginalniejsze i surowe. Wybrać najlepsze dania mieli sami czytelnicy. Jednak większość przepisów przysłano na sam koniec, tak że nie miałyby czasu na zebranie głosów.

Niestety nikt nie przysłał przepisu na danie surowe. Musieliśmy więc zmienić system oceny. Nagradzamy jedno danie, które zyskało najwięcej głosów czytelników i dwa inne dania wybrane przez wegańskie jury :)

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za nadesłanie przepisów, bo chociaż nie mogliśmy nagrodzić wszystkich przepisów, to jednak pomogą one innym weganom w urozmaiceniu ich diety, a to jest najlepsza nagroda.

Danie, które zebrało największą liczbę głosów (38) to Gulasz palce lizać - przepis nadesłała Karolina "Cottie" Antosiak.

Następne nagrodzone dania to: Selerowe Cordon Bleu - przepis nadesłany przez Olgę oraz Tort kanapkowy - przepis nadesłany przez Marylkę Sundberg (dobry pomysł na przyjęcia).

Gratulujemy Karolinie, Oldze i Marylce pierwszych (równorzędnych) nagród.

 

 

piątek, 07 października 2011
Konkurs na najsmaczniejsze danie wegańskie

Jestem pewna, że wiele osób ma swoje ulubione przepisy wegańskie, którymi chętnie podzieli się z innymi czytelnikami. Konkurs jest najlepszą do tego okazją, bo najfajniejsze przepisy zostaną nagrodzone "wegańskimi" nagrodami. Przepisy ze zdjęciami można nadsyłać do 30 listopada na adres: wegeinfo@gmail.com

piątek, 31 grudnia 2010
Życzenia

 

Wszystkiego najlepszego w 2011!


sobota, 11 grudnia 2010
Nasz blog w TOK FM-niedziela 8.30!

Jutro o 8:30 w Blogi o(d) kuchni w TOK FM, jedna z autorek tego bloga. Zapraszamy!

 

 

piątek, 02 kwietnia 2010
Życzenia Wielkanocne!

 

 

czwartek, 01 kwietnia 2010
Białko w diecie wegańskiej

Kathy Freston

Kiedy mówię ludziom, że jestem weganką, to bez wątpienia, zaraz słyszę: "Ale czy masz wystarczająco białka?"

To jest, moim zdaniem, najpotężniejsza broń przemysłu mięsnego w walce z wegetarianizmem - mit białka. A jest to właśnie jedynie mit.

W rzeczywistości, ludzie potrzebują, aby tylko 10 procent spożywanych kalorii pochodziło z białka. Sportowcy i kobiety w ciąży potrzebują ich trochę więcej, ale jedząc wystarczająco kalorii, pochodzących z produktów pochodzenia roślinnego, to niemal niemożliwe jest, aby nie mieć ich wystarczając.

Widząc obsesję na punkcie białka, można by pomyśleć, że niedobór białka jest problemem zdrowotnym numer jeden w Ameryce czy innych krajach Zachodnich. Oczywiście tak nie jest – niedobór białka nie występuje nawet na liście poważniejszych schorzeń.

Jakie choroby znajdują się na tej liście? Choroby serca, rak, cukrzyca, otyłość – choroby związane z jedzeniem produktów zwierzęcych. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego, które rozpatrzyło wszystkie naukowe badania dotyczące diety wegetariańskiej, dieta ta jest nie tylko zdrowa, ale ”korzystna w zapobieganiu i leczeniu pewnych chorób.” "Dobrze zaplanowane, wegańska i inne typy diety wegetariańskiej, są odpowiednie na wszystkich etapach cyklu życia, w tym w okresie ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i młodości ... Wegetarianie mają zwykle niższy wskaźniki masy ciała niż niewegetarianie, a także mają niższe ryzyko zgonu z powodu choroby niedokrwienia serca. Wegetarianie wykazują też niższy poziom cholesterolu we krwi, niższe ciśnienie krwi, mniejszą zachorowalność na nadciśnienie, cukrzycę typu 2 oraz na raka prostaty i jelita grubego."

Dr Dean Ornish napisał w swojej książce Eat More, Weigh Less (Jedz więcej, waż mniej), że jedynie dieta wegetariańska pomaga zrzucić nadwagę na okres co najmniej 5 lat --"może też pomóc w zapobieganiu różnym chorobom. Zapobiega rakowi piersi u kobiet, rakowi prostaty u mężczyzn, rakowi okrężnicy, rakowi płuc, chłoniakom, osteoporozie, cukrzycy, nadciśnieniu, itd..."

Tak więc, kiedy ludzie pytają mnie o moje białko, wyjaśniam, że białko nie stanowi problemu w diecie wegańskiej, i że prawdziwym problemom, które dręczą nas, mieszkańców krajów Zachodnich, można częściowo zapobiec dietą wegetariańską oraz, że otrzymuję białko tak samo jak wszyscy inni – jem!

Fasola, orzechy, nasiona, soczewica i pełne ziarno zawierają duże ilości białka. Roślinne produkty mają taką przewagę nad produktami pochodzenia zwierzęcego, że zawierają duże ilości błonnika i węglowodanów złożonych, mięso tego nie ma. Tak, to jest prawda: mięso w ogóle nie zawiera węglowodanów złożonych i błonnika. Białko roślinne zawiera duże ilości tych składników odżywczych.

Dodatkowo, ponieważ białko pochodzenia roślinnego nie zawiera cholesterolu ani wysokiej ilości tłuszczów nasyconych, jest ono o wiele zdrowsze niż mięso, jaja i produkty mleczne.

Warto również zauważyć, że istnieje bardzo silny związek między białkiem zwierzęcym a kilkoma kluczowymi chorobami, w tym rakiem i osteoporozą. Według dr Ornish "produkty o wysokiej zawartości białka, zwłaszcza białka zwierzęcego, dramatycznie zwiększają ryzyko zachorowania na raka piersi, raka prostaty, choroby serca i wiele innych dolegliwości. Mogą też spowodować zaburzenia czynności nerek, utratę wapnia w kościach itd.”

Związek mięsa z rakiem jest opisany w fantastycznej książce T. Colina Campbella pt. Raport Chiński. Tak więc istnieje ogromna ilość dowodów naukowych, potwierdzających, że spożywanie białka zwierzęcego powoduje raka.

Na podstawie artykułu Kathy Freston:

http://thekathleenshow.typepad.com/blog/2010/03/kathy-freston-getting-past-the-protein-myth.html

środa, 31 marca 2010
Mleko krowie-białe kłamstwa

Mleko migdałowe:

Składniki:

1 szklanka migdałów

3 szklanki wody

syrop, słód lub cukier do osłodzenia

Migdały moczyć przez noc lub co najmniej 4 godziny. Odsączyć wodę. Migdały dokładnie wypłukać. Wsypać je do blendera i stopniowo dodać wodę, zmiksować na jednolitą masę.

Przelać przez szmatkę z gazy lub woreczek do kiełków do większego naczynia. Wycisnąć starannie, aż w szmatce zostaną suche kawałki migdałów, które można wykorzystać do pieczenia ciastek etc.

Wypłukać blender, wlać mleko i dodać syrop, słód lub cukier, można zamiast tego dodać 2-3 daktyle bez pestek i naturalną organiczną wanilię w płynie, zmiksować. Aby otrzymać gęste mleko, zamiast 3, dodać 2 szklanki wody.

Mleko krowie - jest czyste?

Krowy mleczne są tak schorowane z powodu przepracowania, że co trzecia cierpi na zapalenie gruczołu mlecznego. Bolące i opuchnięte wymiona obficie wydzielają ciałka ropne, których znaczna część trafia potem do twojej szklanki mleka – dopuszcza się aż 400 milionów ciałek ropnych na litr mleka.

Jeśli jeszcze nie czujesz skurczu żołądka, pomyśl o tym, że każdy łyk mleka zawiera 11 różnych substancji wspomagających wzrost oraz 35 różnych hormonów. Dlaczego aż tyle? Ponieważ 2/3 mleka pochodzi od ciężarnych krów, a 1/3 od krów, które niedawno urodziły. Są to okresy, w których poziom estrogenu i innych hormonów jest rekordowo wysoki.

Mleko krowie – dla zdrowych kości?

Gdyby to było prawdą, ¾ populacji miałoby problem, ponieważ nie spożywa mleka! Osoby te nie tolerują cukru mlecznego [laktozy] albo mają alergię na białko mleczne [kazeinę].

Mleko nie jest kluczowe dla zdrowych kości, co udowodnili ostatnio badacze na łamach pisma naukowego Pediatrics. Pomimo, że populacja Stanów Zjednoczonych spożywa najwięcej mleka niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie, liczba zachorowań na osteoporozę jest tam rekordowo wysoka. Mleko to część problemu –a nie rozwiązanie – mleko wytwarza duże ilości kwasów w żołądku, a te z kolei powodują utratę wapnia.

Mleko krowie – doskonałe dla dzieci?

Alergie, astma, egzema, kolka, infekcje uszu, trądzik powiązane są w większym lub mniejszym stopniu ze spożywaniem mleka. To również mleko jest jednym z głównych powodów anemii dziecięcej, ze względu na krwawienia wewnątrzjelitowe, do których może się przyczyniać.

Cukrzyca dziecięca typu 1, która wymaga zastrzyków insulinowych, coraz częściej pojawia się u dzieci poniżej 5 roku życia. Zamienniki mleka matki oparte na krowim mleku oraz wczesne picie krowiego mleka mogą stanowić ważne czynniki w rozwoju choroby, szczególnie u dzieci z predyspozycjami genetycznymi

Liczba zachorowań na cukrzyce typu 2 również drastycznie wzrasta. Kiedyś ta choroba dotykała dorosłych, obecnie zachorowania u dzieci są coraz częstsze. Badania przeprowadzone w 40 państwach dowodzą, że im więcej mleka [i mięsa] dzieci spożywają, tym większe ryzyko zachorowania.

Prawdopodobnie zastanawiasz się teraz, czym zastąpić mleko i jego przetwory, nie ryzykując niedoborów m.in. białka i wapnia. Nie martw się, wszystkie cenne składniki mleka znajdziesz w szerokiej gamie produktów pochodzenia roślinnego, które smakiem nie ustępują nabiałowi

Oto kilka przykładów roślinnych źródeł wapnia i białka:

Wapń: tofu, sezam, nasiona słonecznika, suszone figi, orzechy brazylijskie, kapusta włoska, brokuły, migdały, szczypiorek, fasola, koper, szpinak.

Białko: rośliny strączkowe, pełnoziarniste zboża i ich przetwory, kiełki, otręby, zarodki, soja, ryż, kasze.

„Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia. Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu ludzi, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej. Mleko wbrew powszechnym mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie ma najlepszy przepis na wózek inwalidzki” Dr Eugeniusz Siwek, ginekolog i położnik, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego

Przedruk z artykułu Fundacji Viva ze strony http://www.eioba.pl/a123386/mleko_biale_klamstwa

niedziela, 28 marca 2010
Nie zapomnij o zieleninie...

 

Być może słyszeliście, że jedzenie orzeszków ziemnych i masła orzechowego naraża was na aflatoksyny, powodujące raka. Ale orzeszki ziemne są doskonałym źródłem białka, co zatem można zrobić, aby zneutralizować aflatoksyny? Okazuje się, że wystarczy z waszym śniadaniowym masłem orzechowym, zjeść zielone liściaste warzywa.

Według ostatnich badań z udziałem naukowców z Lawrence Livermore National Laboratory, ciemnozielone warzywa nie tylko zawierają korzystne witaminy i minerały, ale mogą również neutralizować aflatoksyny.

Naukowcy Graham Bench i Ken Turteltaub z Lawrence Livermore odkryli, że spożycie małych dawek chlorofilu (Chla) lub chlorofiliny (CHL) - znajdujących się w zielonych warzywach liściastych, takich jak szpinak, brokuły i jarmuż - może odwrócić skutki zatrucia aflatoksynami.

Aflatoksyny są silnymi, rakotwórczymi mykotoksynami, które występują w dwóch rodzajach pleśni: Aspergillus flavus i Aspergillus parasiticus. Uprawy i pokarmy najbardziej podatne na aflatoksyny to kukurydza i produkty z kukurydzy, bawełna, orzeszki ziemne i produkty z orzeszków ziemnych, orzechy i mleko.

Bench i Turteltaub, współpracujący z kolegami z Oregon State University i firmą Cephalon Inc, odkryli, że zielone warzywa liściaste mają właściwości prewencyjne.

Aflatoksyny mogą wystąpić w pokarmach w dowolnym momencie podczas produkcji, przetwarzania, w czasie transportu oraz przechowywania.

https://publicaffairs.llnl.gov/news/news_releases/2010/NR-10-01-03.html

 

sobota, 27 marca 2010
Spożywanie warzyw podwyższa szansę na przeżycie raka jajnika

Breaking Medical News is a service of the Physicians Committee for Responsible Medicine
(Najnowsze wiadomości lekarskie - serwis Komitetu Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej)

Według nowych badań, opublikowanych w Journal of the American Dietetic Association, kobiety, które spożywają duże ilości owoców i warzyw, częściej przeżywają raka jajnika niż te, które lekceważą te produkty. Naukowcy badali wzorce odżywiania się przed zachorowaniem na raka jajnika u 341 kobiet w stanie Illinois. Okazało się, że żółte i ciemnozielone warzywa w szczególności przyczyniły się do dłuższego okresu przeżycia, podczas gdy konsumpcja produktów mlecznych i czerwonego mięsa oraz przetworów mięsnych skróciły okres życia. Autorzy badań doszli do wniosku, że niskotłuszczowa roślinna dieta nie tylko daje korzyści w zapobieganiu rakowi, ale także odgrywa rolę w zwiększeniu szans na przeżycie po zdiagnozowaniu. Rak jajnika jest 5 z kolei główną przyczyną zgonów wśród kobiet chorych na raka w Stanach Zjednoczonych.

http://pcrm.convio.net/site/MessageViewer?em_id=42941.0&dlv_id=46601

wtorek, 16 marca 2010
Wegańskie tajemnice długowieczności

Dwie małpy siedzą na drzewie i jedna mówi do drugiej:
-Wiesz co? Chodź, zejdziemy na ziemię i będziemy ewoluować.
Na co druga odpowiada:
– Coś ty, żebyśmy musiały kupować banany w markecie?

Może i w pewnym sensie jest nam łatwiej kupować żywność w sklepach, jednak jest to często żywność przetworzona, zawierająca wiele dodatków chemicznych. Na Ziemi jeszcze istnieją takie dziewicze miejsca, gdzie idąc na przechadzkę, można zaspokoić swój apetyt. W północnym Pakistanie i Indiach, w wysokich Himalajach, żyją Hunzowie. Autorka książki ,,Hunzowie – ich tajemnice zdrowia, długowieczności i szczęścia’’ - Renee Taylor, opisała, że kiedy odwiedziła to magiczne miejsce i otrzymała pożywienie od chłopca z wioski, odruchowo chciała za nie zapłacić. Dowiedziała się wtedy, że ,,Jedzenie daje Bóg, aby się nim dzielić, a nie sprzedawać.’’ Dla ludzi z Zachodu takie podejście do pożywienia jest zdumiewające. A jednak Hunzowie żyją w dostatku. Nie używają nawozów sztucznych, a ich plony są zdrowe. Jedzą warzywa, owoce, migdały i zboża. Żyją po 140 lat w dobrym zdrowiu, bez degeneracyjnych chorób. I nie jest to nic niezwykłego, ponieważ człowiek ma potencjalnie możliwość życia około 150 lat, jeśli odżywia się pożywieniem wegańskim, nie zawierającym chemicznych substancji, i żyje w czystym środowisku.

piątek, 12 marca 2010
Warzywa i owoce w diecie wegańskiej

Przyroda jest najlepszym kucharzem i lekarzem. Traktujmy więc zdrowe produkty, takie jak warzywa i owoce, jako normalne posiłki. Im mniej skomplikowany posiłek, tym szybciej i lepiej jest trawiony przez organizm. Najlepiej jest kupować warzywa i owoce uprawiane organicznie. Są one droższe, ale nawet mniejsza ich ilość ma większą wartość odżywczą niż uprawianych z użyciem nawozów sztucznych i spryskiwanych pestycydami. Powróćmy do picia świeżych soków, które są wyciskane w domu. Warzywa i owoce są bardzo odżywcze, łatwo przyswajalne i wywierają korzystny wpływ na psychikę.

Możemy też wykorzystać je do tzw. terapii barwami, jednej z metod leczenia, opierającej się na teorii oddziaływania określonych wibracji, charakterystycznych dla każdego koloru. Każda część ciała jest w rezonansie z jakimś kolorem. Czerwienie, pomarańcze i żółcie są ciepłe, pobudzają energię. Błękity, indygo i fiolety wyciszają, relaksują. Gdy mamy jakieś problemy zdrowotne lub emocjonalne, koncentrujemy się na określonych barwach. Na przykład pomarańczowy jest związany z dolną częścią pleców, jelitami, brzuchem i nerkami, korzystny na stany melancholijne, depresji i zwykłego smutku, dodaje sił i pomaga w radzeniu sobie z przeciwnościami losu.

Dzień można rozpocząć od wypicia świeżego soku owocowego.  Zapewni nam to miły poranek i resztę dnia. Na przykład, sok pomarańczowy, wyciśnięty w domu, cieszy kolorem, wspaniale smakuje i ma aromatyczny zapach. Pomarańcze zawierają dużo potasu, wapnia, magnezu, krzemu i witaminy A, B, C. Zalecane są w kuracji odchudzającej.

piątek, 19 lutego 2010
Weganizm krzepi, mięso zabija


Jak wiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że jedzenie mięsa nie tylko zatruwa nasze ciało, ale też ducha? Może niektórzy wiedzą już, że tłuste mięso nie służy zdrowiu, że zwiększa ryzyko zachorowania na raka, cukrzycę, choroby serca. Trucizny zawarte w mięsie są bardzo wymierne. W mięsie kupowanym w sklepach, znajdują się najróżniejsze związki, począwszy od pestycydów (pochodnych gazu paraliżującego), którymi są spryskiwane pola uprawne, na których rosną zboża czy kukurydza, z których robi się karmę dla zwierząt; następnie antybiotyki, które masowo dodaje się do karmy, żeby zapobiec infekcjom i chorobom zwierząt (czyli zwierzęta są zbudowane tak jak my, skoro działają na nie takie same antybiotyki. A jeśli mają również taki sam układ nerwowy jak my, jakim cudem ludzie uważają, ze zwierzęta nie cierpią, nie czują i nie myślą?). Poza pestycydami i antybiotykami, w mięsie znajdują się substancje wytworzone przez zwierzę w czasie śmierci, są to silnie trujące związki. Jest to jakby mała zemsta mordowanego stworzonka. Nie dziwmy się więc, że tak dużo ludzi, psów i kotów umiera na nowotwory.

W zakładach hodowlanych, prosiakom i cielakom obcina się ogonki nożyczkami. Świnie zamknięte są w tak ciasnych klatkach, że nie mogą się przesunąć ani o centymetr, ani dotknąć swojego potomstwa. Nie dość, że życie spędzają w tak smutny sposób, to później, gdy nadchodzą ich ostatnie chwile, są ogłuszane (często nieskutecznie) i jeszcze świadome wieszane za nogi, rozcinane nożem, a następnie wrzucane do kadzi z wrzątkiem (czasem nadal są świadome i wiją się z bólu). Miejsce, w którym zabija się zwierzęta na mięso, nie od parady nazywane jest rzeźnią. Ludzie, którzy jedzą mięso, nie zawsze są świadomi tego, co dzieje się w rzeźniach. Jednak czynne popieranie tej codziennej masakry nie może być usprawiedliwione. W sklepach, kupujący mięso płacą (tylko częściowo, bo większą część dopłaca państwo z naszych podatków, aby mięso był tanie i przystępne; dlaczego? Ponieważ łatwiej jest kontrolować ludzi żyjących w ignorancji, z dnia na dzień, obojętnych na okrucieństwo czy niesprawiedliwość. Wystarczy do tego dodać, że 80% powstających filmów to horrory lub pełne przemocy filmy akcji, i już wiemy, że model naszego społeczeństwa nie może być inny) za mięso i stają się współwinnymi tragicznej śmierci zwierząt.

Nie musimy jednak degradować się w ten sposób. Przypomina mi się tutaj słynna opowieść o Tołstoju, który powiedział swoim gościom, że jeśli chcą jeść kurczaka, to muszą go sami najpierw zarżnąć, a on się zajmie przyrządzeniem. Zapowiadana akcja reklamowa ,,Mięso krzepi’’ ma na celu umacnianie naszej znieczulicy. Taka propaganda, razem z okrutnymi filmami, z antywegetariańską kampanią straszącą śmiercią z niedożywienia, z tradycją, nie pozwala przeciętnemu człowiekowi zastanowić się, jak wygląda rzeczywistość. I tak ten świat kręci się, jedne kochamy, a drugie torturujemy, kroimy w plastry i udajemy, że nigdy nie oddychały.

Czy jest więc nadzieja? Bo jak tu żyć z godnością, kiedy kilkadziesiąt kilometrów od naszego miejsca zamieszkania, w zapomnianych przez Boga rzeźniach, bezustannie brutalnie morduje się żywe wrażliwe istoty, w każdym kraju na tej zacofanej planecie?

Zachodząca zmiana jest jednak widoczna. Tempo, w jakim ludzie przechodzą obecnie na wegetarianizm i na weganizm, jest niespotykane. I zadaniem na dzisiaj dla nas, którzy mają wyższą inteligencję i wyższą świadomość, jest pokazanie innym ludziom związku między plastrami wędliny na ich talerzu, a zadkiem biednego prosiaka, który musiał poświęcić swoje życie, a przeciętna osoba zjada rocznie 34 zwierzęta lądowe.

środa, 17 lutego 2010
Dieta wegańska to wymóg naszych czasów

Dieta wegańska jest zdrowa, potwierdziły to liczne badania. Ale ludzie przyjmują ją nie tylko z troski o swoje zdrowie i dobre samopoczucie, ale również z szacunku do zwierząt i planety. Wegańska kuchnia jest również smaczna. Po odstawieniu produktów pochodzenia zwierzęcego, zaczynamy rozwijać naszą pomysłowość kulinarną. Wyostrza się nasz smak i poczucie estetyki.

Najzdrowiej jest jeść produkty ekologiczne, nie zawierające szkodliwych dodatków i nie spryskanych pestycydami. Najlepiej zakupy jest robić na ryneczku warzywnym, czasami mamy możliwość znalezienia gospodarza, który nie stosuje nawozów chemicznych dla swoich upraw.

Warto jest też poszukać sklepów ze zdrową żywnością w pobliżu naszego miejsca zamieszkania. Możliwe jest też zamawianie artykułów do domu ze sklepów internetowych. W supermarketach również można znaleźć interesujące nas produkty, w dziale ze zdrową żywnością. Ostatnio byłam w Carrefourze i widziałam na stoisku z kiszonkami wędzone tofu, czasami dostępne jest tam również zwykłe tofu, różne kiełki. Niedaleko przetworów ze zwierząt, można znaleźć wegańskie wędliny: parówki sojowe lub szynkę. Myślę jednak, że cena ich jest wyższa niż tych pierwszych. Wiąże się to z tym, że przemysły mięsny i hodowlany otrzymują ogromne subsydia rządowe. Pieniądze to oczywiście pochodzą z naszych podatków. Subsydia rządowe otrzymuje również przemysł mleczarski.

Każdy inteligentny rząd, wprowadziłby subsydia dla upraw rolnych organicznych, ponieważ ziemia uprawiana organicznie, wchłania duże ilości CO2, i gwarantuje społeczeństwu żywność, nie zawierającą chemicznych środków owadobójczych, czyli że ilość osób chorych automatycznie zmniejszyłaby się, a z tym dotacje państwowe dla sektora opieki zdrowotnej. Według mnie, każdy rząd chciałby mieć zdrowe społeczeństwo i czyste powietrze. Ale widocznie tak nie jest. Ciężkie subsydia dla przemysłów, które najbardziej zatruwają środowisko i są powodem najcięższych chorób (w tym raka, chorób krążenia, cukrzycy, etc.), pokazują, że wszystkie rządy chcą mieć chore społeczeństwo i zanieczyszczone środowisko.

Wracając do produktów wegańskich, w supermarketach można zaopatrzyć się w różnego rodzaje kasze: gryczaną, pęczak, jaglaną, kuskus (grysik pszenny); płatki: kukurydziane, pszenne, jęczmienne, ryżowe; otręby, ryż, bezjajeczne makarony - ze zwykłej mąki pszennej białej lub razowej, nieoczyszczonej. Są również dostępne bardziej egzotyczne makarony ryżowe lub sojowe. Produkty zawierające wysoką ilość białka to: fasola biała Jaś (duża i mała), fasola czerwona, fasola czarna, zielona fasolka mung, soja, cieciorka, soczewica - brązowa, zielona, czerwona, oraz proteina sojowa w różnych postaciach- grysiku, kotletów. Często też można spotkać gotowe mieszanki zbóż i fasolek czy pół-gotowe potrawy: kotleciki, które trzeba jedynie usmażyć. Bardzo pożywne jest mleko sojowe o różnych smakach: waniliowym, czekoladowym i owocowym. Są również inne rodzaje mleka wegańskiego jak ryżowe, owsiane, orzechowo- migdałowe.

Znajdzie się też coś dla łasuchów- desery sojowe lub ryżowe, budynie i mleczka sojowe w proszku, również suszone owoce i orzechy: nerkowce, włoskie, laskowe, makadamia, fistaszki. Również ziarno: słonecznik, sezam, pestki dyni. Wystarczy podprażyć je lekko na patelni, dodać sos sojowy i gotowa przekąska lub dodatek do kanapek, kasz itp. Polecam też gotowe pasztety z soi z dodatkami lub nawet wegański paprykarz. Dla osób, które się zawsze spieszą, są mrożonki warzywne i owocowe, a także gotowe mieszanki suszonych warzyw, gotowe do wrzucenia do zupy. Może nie należy polecać tego typu niepełnowartościowych produktów, ale według mnie, wszystko jest lepsze od produktów związanych z cierpieniem zwierząt.

Jak już wspomniałam, najlepiej jednak odżywiać się produktami świeżymi i ekologicznymi. Wiele osób przechodzi na dietę surową, z tym, że ostrzegam, naprawdę trzeba się do tego przygotować. Mam na myśli nauczenie się ”gotowania” surowego. Są wspaniałe zupy, mleczka, najróżniejsze potrawy, których się nie gotuje (czasami się je lekko podgrzewa), ale będzie wam trudno żyć na samej marchewce i selerze, tak że dobra książka kucharska o surowych daniach jest niezbędna. Chyba że wybierzemy dietę frutariańską, która jest łatwiejsza i naprawdę nie powoduje cierpienia. Bo jak wiemy, również warzywa mają pewną świadomość istnienia, z tym że minimalną. Tak więc dieta oparta na owocach jest pozbawiona zabijania, ale polecam ją tylko osobom, które mają pełną kontrolę nad własnym ciałem, i wiedzą, że potrafią je utrzymać w pełnym zdrowiu.

poniedziałek, 15 lutego 2010
Deepak Chopra o zdrowiu

Deepak Chopra „Życie bez starości”

http://www.dobreksiazki.pl/b12221-zatrzymaj-czas.htm

Nasze ciało ma granice, które dzielą nas od wszystkiego, co jest na zewnątrz. Widzimy, że odległość między nami a jakimkolwiek przedmiotem wypełnia pusta przestrzeń. W kategoriach fizyki kwantowej nie ma czegoś takiego jak pusta przestrzeń. Każdy centymetr sześcienny wypełnia nieskończona energia. Najmniejsza pulsacja energii wewnątrz tej przestrzeni jest częścią pola energii, które obejmuje całe galaktyki. Człowiek i wszystko, co go otacza stanowi jedność. Wdychamy setki milionów atomów powietrza, które przed nami wdychał i wydychał ktoś inny.

Świadomość jedności to stan, w którym ludzie, zwierzęta, rzeczy czy zjawiska, stają się częścią nas samych. Gdy ma miejsce ten stan czujemy się młodsi, zdrowsi i pełni radości. Przeciwny efekt uzyskujemy, jeśli postrzegamy siebie  jako odrębny byt. Pojawia się wtedy konflikt między własnym organizmem, a wszystkim, co nim nie jest. Pozostajemy wtedy w stanie wojny z innymi ludźmi i niszczymy środowisko. Dopuszczamy się przemocy, ponieważ chcemy, żeby inni ludzie, rzeczy i zjawiska były takie, jak tego sobie życzymy. Człowiek żyjący w takim chaosie, żyje w pełnym niepokoju i stresie. Jest to błędne koło, bowiem im bardziej pragniemy podporządkować sobie wszystko wokół, tym bardziej czujemy się spętani przez własny bicz niepokoju, poczucia krzywdy, jesteśmy przepełnieni złością i gniewem na wszystko, również na samego siebie. Takie długotrwałe stany prowadzą do powstania wielu chorób, zwiększa się ryzyko wystąpienia ataku serca lub innych poważnych wypadków lub wydarzeń. Brak harmonii między nami a środowiskiem, tym wszystkim, co znajduje się poza granicami naszego fizycznego ciała, jest szkodliwe.

Przebywajmy zatem więcej czasu na łonie natury, podziwiając jej piękno, obserwujmy zwierzęta i zastanówmy się, co chciałyby nam przekazać. Otwórzmy nasze serca i znajdźmy w nich miejsce dla wszystkich zwierząt. One również, jak my czują ból, radość, smutek. Okażmy szacunek sobie, wszystkim ludziom, przechodzącym okropne cierpienia zwierzętom, które zabijamy na mięso i inne produkty, oraz całej przyrodzie. Dajmy sobie szansę na lepsze, pełne harmonii życie, zgodne z naszym sumieniem i wybierzmy dietę wegańską, zawierającą wszelkie dary przyrody: zboża, orzechy, owoce i warzywa.

Przywykliśmy uważać, że nasze ciało zbudowane jest ze stałej materii. Materię jednak można podzielić na cząsteczki i atomy. Według fizyki kwantowej 99,9999 procent atomu to pusta przestrzeń. Cząsteczki elementarne, przebiegają przez nią z prędkością światła i są ładunkami pulsującej energii, która niesie ze sobą informację. Wibrują i pulsują, wyglądają jak plamy światła i mroku. Tu znajduje się pograniczne materii i energii.

Pole kwantowe istnieje w nas i wokół nas, jesteśmy jego częścią. Na tym poziomie wszystko się łączy w jedność. Nasze zmysły, za pomocą których badamy rzeczywistość tworzą granice między nami, a naszym otoczeniem. Nasz układ nerwowy reaguje jedynie na ułamek miliardowej części energii, jaka pulsuje wokół nas. Natomiast układy nerwowe innych organizmów, zwierząt mogą rejestrować np. świat ultradźwięków, całą gamę zapachów, podczerwieni, czego my nie możemy doświadczyć. Przestańmy więc traktować zwierzęta jak przedmioty, przestańmy dzielić je na te, które kochamy i na te, które wykorzystujemy, narażając na bezmiar cierpień. Te czujące istoty, jak my wszyscy, chcą żyć i cieszyć się życiem. Nikt nie chce umierać czy cierpieć. Te wrażliwe istoty wiedzą i czują, kiedy chcecie je zabić. Jeśli karmiliście je wcześniej i dbaliście o ich zdrowie, zyskaliście ich zaufanie, wytworzyła się między wami więź emocjonalna. Traktowały was jak rodziców, przyjaciół. W tym krytycznym momencie ich serce „krwawi”, zostały zdradzone. Oprócz hormonu strachu, jaki pojawia się w tym momencie i zatruwa wszystkie ich komórki, tworzy się energia nienawiści, która przenika ich ciało i zaczyna emanować na zewnątrz. Wraz z mięsem ofiary przejmujemy tę energię (ona nie ginie), chorujemy, a nasze życie wcale nie jest usłane różami, jak byśmy tego pragnęli. Modlimy się do Boga, przeklinamy Go, tłumaczymy sobie, że takie jest życie, ale przecież mamy wpływ na nasze wybory. Po co obciążać się negatywną energią, która stwarza nam i innym cierpienie. Przynajmniej to możemy zmienić, wybrać dietę wegańską.

wtorek, 02 lutego 2010
Dieta dr Fuhrmana

(książka obecnie już jest dostępna w jęz. polskim: link)

Amerykański dietetyk dr Joel Fuhrman uważa, że jedynym sposobem na długowieczność i smukłość sylwetki jest spożywanie ograniczonej ilości kalorii, przestrzegając diety wegańskiej. W swojej książce „Eat to live“ („Jedzmy, żeby żyć“) stara się udowodnić, że jedzenie niskokalorycznych, lecz wysoce odżywczych pokarmów, to jedyna w dziedzinie badań nad długowiecznością metoda, która oparła się czasowi w przeciwieństwie do zażywania estrogenu, hormonów wzrostu czy melatoniny reklamowanych jako środki odmładzające.

Potwierdzenia, jak mówi autor, dostarczają wyniki wieloletnich badań. Opublikowany niedawno w amerykańskim magazynie „Proceedings of the National academy of Science“ raport badań potwierdził, że przy wysoko odżywczej diecie przemiana materii powolnieje i obniża się temperatura ciała. Zaobserwowano również spadek  trójglicerydów i wzrost dobrego cholesterolu we krwi. Badania potwierdziły, że mniej żywności zapewnia dłuższe życie i optymalną wagę. Zaobserwowano również, że dieta ta zapobiega przewlekłym chorobom jak: rakowi, chorobom wieku podeszłego, miażdżycy, chorobom wieńcowym,  cukrzycy, powstrzymywała proces degeneracji komórek, wspomagała mechanizm odbudowy komórkowej, zmniejszała ogólne stany zapalne organizmu, chroniła przed szkodliwymi działaniami stresu, zwalniała przemianę materii, zmniejszała apetyt.

Stąd równanie dr Fuhrmana: Zdrowie = Składniki Odżywcze/ Kalorie

Warunkiem jednak bezpiecznego korzystania z diety o ograniczonych kaloriach, a więc pewności, że się nie zagłodzimy, ale będziemy dobrze odżywiać, będzie wyeliminowanie z jadłospisu pokarmów o ubogich wartościach odżywczych czyli tzw. pustych kalorii. Oczywiście chodzi tu także o niezdrowe przetworzone węglowodany takie jak: przetwory z białej mąki, wszelkiego rodzaju chipsy, cukierki, ciastka i ciasteczka, coca –cole, oranżady, etc. Te odżywczo bezwartościowe pokarmy dostarczą nam kalorii, lecz nie składników odżywczych, dlatego nasz organizm będzie się domagał byśmy jedli więcej, i więcej. W rezultacie przybędzie nam na wadze i być może nabawimy się cukrzycy, ale wciąż będziemy niedożywieni.

„Naprawdę to jedynie trzeba wziąć pod uwagę, kiedy decydujemy się, co mamy jeść“ mówi Dr Fuhrman.

Żeby zrozumieć mechanizm działania tej diety, przyjrzyjmy się, w jaki sposób mózg kontroluje nasz apetyt. Układ pokarmowy człowieka jest wyposażony w skomplikowany system receptorów, które skrupulatnie rejestrują ilość spożywanych przez nas kalorii i zawartość składników odżywczych każdego kęsa pożywienia i przesyła te informacje do przysadki mózgowej, która zarządza naszym instynktem odżywiania.  Więc, jeśli nie wypełnimy sobie żołądka odżywczym pokarmem i błonnikiem, mózg będzie wysyłał sygnały, że nie jesteśmy najedzeni.

Dieta Dr Fuhrmana jest siłą rzeczy wegańska. (Jednakże w polecanym jadłospisie proponuje on także mniej „wymagającą wersję dla leniwych“  z niewielką ilością produktów zwierzęcych). Jedynie bowiem owoce i warzywa, fasole, ziarna, kasze, orzechy są bogatym w błonnik niskokalorycznym pożywieniem. Można je spożywać bez obawy w dużych ilościach wypełniając jednocześnie żołądek i osiągając poczucie sytości.  No i przede wszystkim są źródłem witamin, minerałów, antyutleniaczy, flawonów, kwasów tłuszczowych a także białka, a więc są one w stanie sprostać odżywczym zapotrzebowaniom naszego organizmu. Mięso, nabiał i tłuszcze zwierzęce  natomiast są to nie tylko pokarmy wysokokaloryczne, ale są ubogie w wartości odżywcze, a ponadto są pozbawione błonnika.

„ Żeby osiągnąć jak najlepsze rezultaty zdrowotne a także schudnąć wasza dieta powinna się składać z obfitości surowych owoców i warzyw, dużych ilości gotowanych warzyw i mniejszych ilości wysoko kalorycznych bogatych w skrobię gotowanych warzyw i kasz.“

„Uważam, że jedzenie surowych, nie gotowanych owoców i warzyw najskuteczniej zapobiega chorobom… zachęcam więc swoich pacjentów, żeby codziennie spożywali dużą sałatę i przynajmniej cztery owoce dziennie…“

Dr Fuhrman nie jest zwolennikiem jedzenia dużych ilości tłuszczów, sądząc, że orzechy i ziarna dostatecznie dobrze zaspokajają zapotrzebowanie organizmu na tłuszcz. Pamiętajmy jednak, że są to zalecenia dla osób otyłych.

Poniższa tabela pochodzi z książki dr Fuhrmana, ilustruje ona bardzo wyraźnie omawiane powyżej zależności :


Składniki odżywcze w 100 kaloriach niektórych pokarmów:

 

Produkt:    Brokuły        Stek Wołowy    Sałata Rzymska         Jarmuż

 

Białko-      11.2g                   5.4g                      11.6g                           9.46g

Wapń-      182 mg               2.4mg                  257mg                         455mg

Żelazo -    2.2mg                  .7mg                    7.9 mg                         3.1mg

Magnez -  71.4mg                5mg                     43mg                          59mg

Potas  -     643mg                 88mg                  2071mg                      1059mg

Celuloza-  10.7mg              0mg                       12g                               6.7g

Antyu-      wysoki               wysoki                  wysoki

Utleniacze poziom  0        poziom                 poziom

Kwas          107mcg              3mcg                      971 mcg                     47mcg

foliowy

vitB2         0.29 mg              0.04mg                  0.71mg                      .38mg

VitB3         1.64mg               1.1mg                      3.6mg                        2.2mg

cynk          1.1mg                   1.2mg                      1.8mg                       .59mg

vit. C         143mg                  0                               171mg                      83mg

vit A          6 757IU                24IU                       18571IU                 21159 IU

vit E          5mg                      0                                3.2mg                      1mg

Cholesterol 0                        55mg                         0                              0

Tłuszcze

Nasycone    0                          1.7mg                        0                            0

Waga         357 g                     24g                           714g                        333g


Przepisy:

Sałata z jarmużu z sezamem i wodorostami:

2 Ł oleju sezamowego

4 Ł sosu sojowego

2 Ł octu z brązowego ryżu albo octu winnego

2 Ł soku z tartego imbiru

1/2 ł czerwonego ostrego pieprzu

2 Ł ziarna sezamowego

1 Ł wodorostów arame (można pominąć)

2 pęczki jarmużu

Wodorosty namoczyć na pół godziny, w między czasie  usunąć łodygi z jarmużu, porwać go na średniej wielkości kawałki, z pozostałych składników zrobić sos, wymieszać z jarmużem i wodorostami, posypać ziarnem sezamowym. Odstawić na 1/2 godziny.

Sałata z surowych brokułów

75 dkg brokułów

pęczek posiekanego szczypioru

1 kubek migdałów posiekanych (migdały należy namoczyć na noc w wodzie źródlanej)

1 kubek pestek słonecznikowych (namoczyć w wodzie na noc)

Sos:

4 duże daktyle

1/4 kubka octu jabłkowego

1/ kubka oliwy z oliwek

1 Ł wody

Brokuły poszatkować drobno jak kapustę. Zmieszać z pozostałymi składnikami. Składniki sosu zmiksować, wszystko zmieszać.

środa, 27 stycznia 2010
Plusy weganizmu bio

Dieta wegańska służy zdrowiu, co do tego nie ma wątpliwości. Potwierdza to nawet Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne:

"(...) Właściwie zaplanowane diety wegetariańskie oraz wegańskie są zdrowe i pożywne dla dorosłych, niemowląt, dzieci i młodzieży oraz sprzyjają zapobieganiu i leczeniu chorób przewlekłych, w tym chorób serca, nowotworów, otyłości i cukrzycy". Zdaniem ADA, diety wegetariańskie są ,,odpowiednie dla osób na wszystkich etapach cyklu życia, włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i dojrzewania oraz dla sportowców".

Jaka jest różnica między dietą wegańską a dietą wegańską organiczną? Dlaczego stosowanie produktów bio, ekologicznych czy inaczej mówiąc organicznych jest istotne i tak znacząco wpływa na nasze zdrowie, środowisko przyrodnicze i inne stworzenia?

Po pierwsze, owoce i warzywa z upraw organicznych zawierają całą paletę wartościowych składników odżywczych – witamin, mikro i makroelementów. W rolnictwie przemysłowym, do uprawy owoców i warzyw używa się nawozów chemicznych, które zawierają fosfor i azot, co powoduje, że zajmują one miejsce wielu składników, które powinny się tam znaleźć. W wyniku tego warzywa i owoce mają dużo mniejszą zawartość potrzebnych składników, są zubożone w wartości, i organizm ludzki spożywający je, ma niedobory. Innym skutkiem stosowania nawozów jest wyjałowienie ziemi, co sprawia, że po nadmiernym eksploatowaniu ziemi przez kilka lat, zamiast ziemi bogatej w składniki odżywcze mamy warstwę bezwartościowego piachu. W krajach zachodnich oranie wymaga coraz większych głębokości, właśnie z powodu tej agresywnej uprawy.

Po drugie, w rolnictwie przemysłowym rośliny są opryskiwane herbicydami, pestycydami, wszelkimi chemicznymi środkami, które może rozwiązują problemy z chwastami i szkodnikami, ale niszczą nasze zdrowie, kumulując się w organizmie. Szkodzą również ludziom wykonującym opryski oraz okolicznym mieszkańcom. Zabijają też ptaki i inne zwierzęta oraz przyczyniają się do zatrucia powietrza, gleby i wody.

Po trzecie, monouprawy – ogromne przestrzenie wykorzystane na uprawę jednej odmiany rośliny zubażają środowisko naturalne, odbierają zwierzętom ich naturalne siedliska, niszczą lasy, łąki, naturalne środowisko życia owadów, ptaków i innych zwierząt.

Po czwarte, organiczne uprawy to również uprawy wolne od GMO. Żywność genetycznie modyfikowana jest prawdopodobnie szkodliwa dla zdrowia ludzkiego, mimo iż kwestia ta jeszcze nie do końca jest zbadana. Tak więc lepiej jest spożywać produkty organiczne.

Produkty bio przetworzone z roślin, takie jak śmietanki, mleka ryżowe, owsiane czy sojowe, hamburgery, kiełbaski, czekolady wegańskie, nie zawierają sztucznych barwników, dodatków smakowych, konserwujących, polepszających, przeciwzbrylających i innych.

Odżywiając się dietą wegańską i organiczną z pewnością wydajemy więcej, ale w rezultacie oszczędzamy na lekach i pobytach w szpitalach. Mamy lepsze samopoczucie i więcej energii. Nasz organizm nie musi walczyć z nadmierną ilością toksyn.

piątek, 22 stycznia 2010
Zdrowie i weganizm: Raport chiński

Niedawno w USA ukazała się książka Dr Campbella (profesora dietetyki z Uniwersytetu Cornell) o raczej mało znaczącym tytule „The China Study“ („Raport chiński“). Uznana jednak została za przełomową pracę z zakresu dietetyki i zdrowia. Jest ona owocem 40 letnich badań naukowych nad sposobem odzywiania sie roznych grup etnicznych przeważnie w krajach azjatyckich i wpływu tychże diet na zdrowie człowieka.

Według autora prawdziwa wiedza na temat zdrowia i diety została obecnie przytłoczona nawałem mieszaniny fałszywych, a czasem nawet szkodliwych informacji: pseudonakuwych wywodów, błednych teorii dietetycznych, a także propagandy przemysłu spożywczego. Sam autor mówi: „ Jeśli słyszeliście o tych tzw. książkach na temat zdrowia, znacie na pewno takie tytuły jak: Rewolucja dietetyczna dr Atkinsa, Dieta Południowego Wybrzeża, Jedz zgodnie ze swoim typem, etc…(… I jeśli) nie jesteście bardziej osłabieni, nie  macie zatwardzenia,  nie czujecie się niedożywieni po zastosowaniu tych expresowych terapii, to na pewno w głowie macie zamęt od liczenia kalorii, węglowodanów, białka, I tłuszczu..etc…(…) To nie zapewni wam zdrowia…“

A jaka jest jego recepta na zdrowie?

Nie jest to bynajmniej żadna terapia dietetyczna a ponadto…. jest ona rezultatem szczegółowych badań naukowych przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców. Jej autor wychował się ponadto na farmie i długo święcie wierzył, że jedzenie mięsa, mleka, jajek to podstawa zdrowego żywienia, więc trudno go tu posądzać o stronniczość..

Żebyśmy nie byli oskażeni o gołosłowność, opiszmy jedno z tych badań, którego rezultaty stały się punktem zwrotnym w dietetyce… i w zawodowej karierze samego autora książki..

Zamiarem naukowej misji na Filipinach amerykańskich naukowców i dietetyków było zbadanie przyczyn wysokiej umieralności wśród dzieci na raka wątroby. Podejrzewano, że raka wywoływały toksyny pochodzące z pleśni na orzeszkach ziemnych i kukurydzy. Z drugiej strony misja miała za zadanie zwalczyć niedożywienie wśród tychże dzieci, a że przyczyn upatrywano w braku białka zwierzęcego w diecie, postanowiono  maksymalnie wzbogacić ich dietę w białko zwierzęce. Po jakimś czasie okazało sie jednak, że to te dzieci, które jadły najwięcej białka zwierzęcego najczęściej zapadały na raka. Te wyniki skłoniły profesora Campbella do dalszych badań laboratoryjnych nad  zależnością  między spożywaniem białka zwierzęcego a zachorowalnością na raka. Badania te potwierdziły  wcześniejszą hipotezę:

„Odkryliśmy coś szokującego. Dieta niskobiałkowa powstrzymywała rozwój raka wywoływanego toksynami pleśni (badania na szczurach), niezależnie w jakich ilościach podawano im te toksyny. Także w przypadku gdy rak był już uformowany, dieta niskobiałkowa zapobiegała podziałowi komórek rakowych.“

Za tym postąpiły dalsze badania..

Recepta na zdrowie dr Campbella dotyczy sposobu odżywiania się.

W skrócie: propaguje korzyści zdrowotne jedzenia pokarmów pochodzenia roślinnego, owoców, warzyw,  a zarazem ostrzega przed spożywaniem niekorzystnych a nawet niebezpiecznych dla zdrowia pokarmów pochodzenia zwierzęcego włączając w to wszystkie rodzaje mięsa, nabiał, jajka.

Oto komentarz autora:

„Dzięki swoim badaniam zauważyłem, że korzyści spożywania diety opierającej się na pokarmach roślinnych są o wiele bardziej różnorodne i imponujące niż rezultaty zażywania leków czy poddawania się operacjom. Chorobom takim jak: choroby wieńcowe, rak, cukrzyca, nadciśnienie, artretyzm, katarakty, choroba Alzheimera, impotencja i inne przewlekłym chorobom można w większości zapobiec. W dodatku istnieją też imponujące dowody na to, że dietą wegańską można powstrzymać,  a czasami wyleczyć zaawansowaną chorobę wieńcową, raka, cukrzycę, etc.“

wtorek, 19 stycznia 2010
Weganizm i zdrowie: mango hamuje rozwój raka

Doświadczenia prowadzono na hodowlach komórek raka jelita grubego, raka piersi, płuc, białaczki oraz raka prostaty.

Okazało się, że wyciąg z mango najskuteczniej hamował wzrost komórek raka piersi i okrężnicy, natomiast w przypadku pozostałych nowotworów efekty były słabsze.

"Zaobserwowaliśmy, że nie wszystkie komórki nowotworowe były w takim samym stopniu wrażliwe na polifenole z mango" - komentuje dr Talcott. Jednakże, w komórkach raka piersi oraz raka jelita grubego związki te skutecznie pobudzały apoptozę, tj. proces zaprogramowanej samobójczej śmierci, za pośrednictwem którego organizm pozbywa się chorych i niebezpiecznych komórek.

Co ważne, w testowanych stężeniach wyciąg z owocu nie szkodził zdrowym komórkom jelita hodowanym razem z nowotworowymi.
http://wiadomosci.onet.pl/2109948,16,mango_moze_hamowac_wzrost_raka_piersi,item.html

czwartek, 31 grudnia 2009
Weganizm jest zdrowszy

Oto wykaz długości czasu, potrzebnego na strawienie poszczególnych produktów. Dotyczy to jednak tylko trawienia w oczyszczonym przewodzie pokarmowym ( bez śluzu, substancji gnilnych, kamieni kałowych) i wtedy, gdy każdy z produktów zjadany jest oddzielnie:

Skrobia – 2-3 godzin

Białko- 4-6 godzin

Tłuszcz-6-10 godzin

Pokarm mieszany wegetariański- do 24 godzin

Mleko pasteryzowane-12-48 godzin

Jarzyny gotowane-10-12 godzin

Jarzyny surowe-3-6 godzin

Owoce gotowane-2-12 godzin

Świeży sok owocowy lub jarzynowy- 20 minut

Pokarm mieszany niewegetariański -1-5 dni

Wyobraźmy sobie, co dzieje się w naszym wnętrzu, jelitach po zjedzeniu mięsa. Temperatura wewnątrz naszego organizmu wynosi więcej niż na zewnątrz, tzn. więcej niż 36,6 stopni Celsjusza. Mięso nie jest trawione natychmiast, zalega w jelitach (przy oczyszczonym przewodzie pokarmowym) od 1 do 5 dni, a nawet dłużej. Czy wiecie, co dzieje się z mięsem, pozostawionym na tak długo w jakimś pomieszczeniu przy takiej temperaturze? Zaczyna psuć się i wydzielać odór. To samo dzieje się w naszych jelitach. Organizm usiłuje pozbyć się martwej tkanki białkowej, zalegającej w przewodzie pokarmowym, poddając ją działaniu bakterii gnilnych. W tym procesie powstają związki chemiczne o właściwościach trujących, takie jak: skatol, indol, fenol, tyramina i inne. Część z nich zostaje wydalona z kałem, a reszta zostaje wchłonięta przez tkanki ciała, tworząc źródła ognisk zapalnych i różne złogi, które wciąż zatruwają organizm. Ponieważ ludzki organizm nie jest przystosowany do trawienia mięsa lecz produktów roślinnych, wegańskich, to proces, który zachodzi w przewodzie pokarmowym po jego zjedzeniu ma charakter „akcji ratunkowej”. Ciało człowieka stara się pozbyć szkodliwej dla niego martwej, obcej tkanki, mobilizując w tym celu wszystkie możliwe mechanizmy obronne. Należą do nich m.in.: obfite wydzielanie śluzu, kwasu solnego, wysyłanie na pomoc białych ciałek krwi i bakterii gnilnych oraz eksploatacja trzustki. Dzięki nim, dzięki nieustannej pracy trzustki, człowiek nie ginie od razu, lecz stopniowo, w zależności od indywidualnej odporności i tolerancji organizmu. W miarę upływu lat, ta odporność maleje i wtedy zaczyna ujawniać się coraz więcej chorób. Mając 70 czy 80 lat taka osoba choruje już praktycznie na wszystko.

Gdy stosujemy dietę wegańską, bogatą w błonnik, to pobudza on ścianki jelit do ruchów robaczkowych i wtedy następuje szybkie, naturalne wypróżnienie. Jeśli zastąpimy go jednak produktami pochodzenia zwierzęcego, w tym przetworami mlecznymi, to wtedy mamy trudności z wypróżnieniem i te niewydalone z jelita odpady stają się twardsze, zalegając w nich i zatruwając organizm, zamiast w sposób naturalny być wydalonym.

(Na podstawie: Maria Grodecka „Wszystko o wegetarianizmie”

oraz Daniela Gasiecka „Leczenie Naturalne”)

środa, 23 grudnia 2009
Wesołych wegańskich świąt!

piątek, 18 grudnia 2009
Kopenhaga - KopenWegan

Zrównoważony rozwój naszej planety w dużej mierze zależy od delegatów z całego świata, biorących udział w konferencji klimatycznej w Kopenhadze.

Powodzenie konferencji w zatrzymaniu globalnego ocieplenia jest w przeważającej mierze uzależnione od znacznej redukcji produkcji i konsumpcji mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego (Zmieńmy Kopenhagę w KopenWegan).

Naiwne może wydawać się twierdzenie, że zmiana diety może stanowić odpowiedź na uzdrowienie aktualnych kryzysów, ale jeśli wyeliminowalibyśmy te 60 miliardów zwierząt, które są hodowane na farmach przemysłowych i zabijanych rocznie na całym świecie, to sprawiłoby to ogromną różnicę w ilości emisji i stopniu zanieczyszczenia środowiska.

Głównym powodem tego, że emisja przemysłu zwierzęcego jest tak znacząca, jest to, że zwierzęta gospodarskie, zwłaszcza bydło, emitują metan podczas procesu trawiennego (odbijanie i gazy), a metan jest około 23 razy silniejszy od CO2 w tworzeniu globalnego ocieplenia, biorąc pod uwagę standardowy okres 100 lat.

Dodatkowe czynniki, które sprawiają, że zmiana diety na roślinną jest istotna:

(1) produkcja produktów pochodzenia zwierzęcego jest przyczyną około 9% całkowitej emisji CO2, pochodzącej z produkcji pestycydów i nawozów sztucznych, stosowania pomp nawadniających, używania chłodni i z innych procesów produkcyjnych;

(2), tlenki azotu emitowane są z odchodów zwierząt oraz nawozów chemicznych stosowanych do uprawy roślin paszowych, a tlenki azotu są prawie 300 silniejsze niż CO2 w tworzeniu globalnego ocieplenia;

(3) spalanie lasów deszczowych, aby tworzyć pastwiska i grunty do uprawy roślin paszowych dla zwierząt.

W związku z powyższym, ludzie stoją przed poważnym wyborem: możemy kontynuować obecne praktyki, popychając świat w stronę zbliżającego się kataklizmu na skalę dotąd niespotykaną. Z całą pewnością trudno byłoby wyjaśnić to przyszłym pokoleniom, które poniosą konsekwencje.

Albo możemy przyjąć zdrową dietę, opartą na produktach roślinnych i podjąć inne ekologiczne kroki, które pomogą skierować świat na bezpieczną ścieżkę zrównoważonego rozwoju.

Dlatego istotne jest, aby delegaci tej międzynarodowej konferencji klimatycznej w Danii, zaapelowali do ludzi o ograniczenie konsumpcji produktów pochodzenia zwierzęcego.

http://copenvegan.com/

czwartek, 17 grudnia 2009
Weganie żyją dłużej

Rezygnacja z mięsa i ryb kluczem do długowieczności

Naukowcy brytyjscy ogłosili, że kluczem do długowieczności może się stać rezygnacja ze spożywania mięsa i ryb.

Według nich, ścisła wegeteriańska dieta, dzięki zmniejszonej zawartości protein i kalorii, spowalnia proces starzenia się i znacznie zwiększa szanse na dożycie do co najmniej 100 lat.

Naukowcy już wcześniej przyznawali, że bardzo niskokaloryczna dieta, na poziomie około 60 proc. zalecanej normy, wywiera znaczący, pozytywny wpływ na zdrowie i długość życia.

http://naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=ciekawostki&dep=368599&data=&lang=PL&_CheckSum=924436196

PAP - Nauka w Polsce

sobota, 12 grudnia 2009
Weganizm to naprawdę sztuka, to sposób na życie

 

.Weganizm to naprawdę sztuka, to sposób na życie, sposób na kreatywność i sposób na pasję, czy hobby. To sposób na wciąż nowych przyjaciół i sposób spędzania czasu wolnego. Bo czyż nie jest to kreatywne, jeśli umawiamy się na grilla i pieczemy szaszłyki warzywne z cukinii, cebulki, bakłażana, papryki, pieczarek, a inni, nie zaproszeni, na co dzień jedzący inne potrawy, przychodzą i zajadają się naszymi  szaszłykami, twierdząc, że ten smak to raj dla podniebienia?

A kiedy są urodziny, pieczemy tort z sojowej śmietany lub mleka sojowego i jest on pyszny i dekoracyjny jak torty pieczone w ekskluzywnych cukierniach. Jakie to zabawne, kiedy ludzie dowiadują się, z czego zrobiona jest wegańska potrawa, że pyszna, zdrowa i niczym nie ustępuje popularnym potrawom. A codzienne obiady – jakże urozmaicone, niepowtarzalne w swym smaku, a także łatwe i szybkie w przygotowaniu. Przecież wielu z nas uwielbia spaghetti z sosem pomidorowym z dodanym groszkiem zielonym lub kaszę z sosem pieczarkowym i kiszonym lub konserwowym ogórkiem, albo jeszcze: ryż z prażonymi jabłkami  i dodanymi rodzynkami, czy ziemniaki z kotletami z tartego, surowego kalafiora i mizeria z zielonych ogórków. Tak można wyliczać bez końca i przez miesiąc codziennie mieć inną potrawę. Nie dosyć, że łatwa i szybka do przyrządzenia, to jeszcze tania. Tu możemy rozwinąć dopiero swoją kreatywność. Bawić się tym i zaskakiwać swoich bliskich twórczością nieograniczoną i bogactwem smaków.

A prowiant na wycieczkę?  Bierzemy owoce, orzechy, rodzynki, kruche ciasteczka i słone chipsy smażone z mąki razowej z przyprawami jakimi kto lubi, np. kminek, gorczyca, cząber. Także szczególne przyjęcie jak sylwestrowe, może być wyjątkowe i zaskakujące. Możemy zrobić napój z gotowanych pomarańczy i cytryn z korzeniem imbiru, goździkami i cynamonem. Ma piękny wygląd, wytworny smak i aromat. Jako gorący posiłek w tym dniu możemy polecić barszczyk czerwony i paszteciki z drożdżowego ciasta nadziewane grzybami lub farszem z fasoli. Zimne zakąski to surówka z kapusty pekińskiej, papryki, rzodkiewki, ogórka i pomidora lub galaretka zimna z agaru z brokułów. Za to na deser wygodne do spożycia babeczki kruche z owocami. Czy takie menu jest interesujące? Cóż można jeszcze dodać? Lody ze śmietanki sojowej z bakaliami lub truskawkami, malinami, czy jagodami. Myślę, że już większości z Was leci ślinka. A to tylko niewiele z popularnych dań. Urozmaiceniem zawsze może być kuchnia orientalna, np. hinduska. Dzięki szperaniu i wyszukiwaniu potraw wegańskich różnych krajów, staniemy się jeszcze bardziej twórczy, a cała ta działalność przerodzi się w pasję. Dzięki niej możemy mieć ciekawe życie i wielu przyjaciół.

Oto jeden sprawdzony przepis, prawie uniwersalny, który można stosować do pieczenia babeczek kruchych lub ciast z owocami:

1/2kg mąki

20dag cukru

30dag margaryny wege

25dag śmietany lub jogurtu sojowego

2 łyżeczki proszku do pieczenia lub sody

Wszystko to ugnieść na jednolitą masę, włożyć na pół godziny do lodówki.

Następnie rozwałkować dwa placki wielkości średniej foremki(ułożyć jeden na spód, a drugi na wierzch ciasta), a środek przełożyć kilogramem startych jabłek zmieszanych z odrobiną cynamonu.

Piec ok. 30-40minut w temperaturze ok. 200 stopni

Smacznego!

czwartek, 10 grudnia 2009
Życzenia zdrowych wegańskich świąt...

Zbliżają się święta. To czas, kiedy składa się życzenia tym bliskim i tym dalszym, a nawet bardzo dalekim znajomym. Wszyscy wtedy stajemy się sobie przyjaźni, wybaczamy… Przychodzi czas na refleksje i zastanawiamy się, co wydarzyło się w naszym życiu w minionym roku, a co jeszcze mogło się wydarzyć. Zmiany, które zachodzą ostatnio nabrały błyskawicznego tempa. I to na pewno wszyscy zauważają. Do czego one prowadzą? Życzyłabym wszystkim ludziom z okazji nadchodzących Świąt, żeby prowadziły ku lepszemu. To „LEPSZE” poczytuję sobie jako nasz wspólny dom – Planetę Ziemię, w którym będziemy czuć się bezpiecznie wraz z wszystkimi współmieszkańcami tego globu – zwierzętami, a one będą naszymi przyjaciółmi, bo takimi potrafią być. Będą nam umilać życie swoim ciekawym wyglądem, mruczeniem, kwileniem i chrumkaniem, wiedząc, że od nas mogą oczekiwać opieki, jedzenia i tego, że pozwolimy im zostać w ich naturalnym środowisku. A to oznacza przede wszystkim, że pozwolimy im żyć. Będziemy wegetarianami.

Przecież Ziemia obfituje w bogactwo roślin, które spożywane przyniosą nam zdrowie i radość życia. Nie na darmo mówi się, że jesteśmy tym, co jemy, a czy nie każdy chciałby być winogronem, pomarańczą, pachnącym groszkiem lub zbożem. Wszyscy bylibyśmy piękni, jak piękne są rośliny naszej Ziemi. Czyż nie nakładamy na swoją skórę przeróżnych kosmetyków, które przywracają nam młodość, a są z owsa, żeń-szenia, miłorzębu, guarany, wanilii, imbiru, alg morskich, bambusa, herbaty, czy np z minerałów Morza Martwego?

Czujemy się wtedy odprężeni, młodzi i zrelaksowani. O ile bardziej czulibyśmy się lekcy, jeśli stosowalibyśmy te roślinne „balsamy” od wewnątrz. Bylibyśmy czyści, a nasz układ pokarmowy pracowałby bez zarzutu i zasilał nasz organizm odżywczymi składnikami, bo przecież bogactwo roślin obfituje w takowe. Nie dokuczałyby nam choroby, które są następstwem zatrucia organizmu zbyt długo trawionymi pokarmami. Przyświecałaby nam myśl, że nasze życie nikogo innego nie pozbawia życia. Brak byłoby w nas agresji, która przenosi się także na kontakty z innymi ludźmi, nawet z naszymi współplemieńcami. Nie jesteśmy przecież myśliwymi, jak nasi przodkowie kilka tysięcy lat temu. Co świadczy o naszym rozwoju i postępie cywilizacji? Na pewno to, że jesteśmy istotami szczególnymi, umiejącymi dochodzić do porozumienia za pomocą mowy, mimiki i gestów. To niekoniecznie, jak wiemy dotyczy tylko nas, ludzi, bo wiele gatunków zwierząt jak małpy, czy delfiny chętnie się już z nami w podobny sposób porozumiewają. Inne natomiast możemy zrozumieć za pomocą telepatii. Co one w takim razie w ten świąteczny czas chciałyby nam przekazać? Że chcą z nami żyć na tej pięknej Ziemi w ich naturalnym, bogatym środowisku, nie obawiać się nas i przekazać nam swoją wiedzę. Bo przecież historia pokazuje, jak uczyliśmy się od zwierząt, np. Leonardo da Vinci, budując modele samolotów, wzorowane na skrzydłach ptaków. A swoją drogą tak światły, genialny umysł jak Leonardo da Vinci był wegetarianinem, także Einstein i wielu innych twórców naszej cywilizacji. Nas kosztowałoby to tylko małą zmianę przyzwyczajeń i nawyków. Nie hobby, nie pasji, nie naszych miłości, ale tylko sposobu jedzenia. Zauważcie! To się już dzieje - ale bardzo wolno. Czy każdy z nas nie mógłby przyspieszyć tego procesu wiedząc, że ratuje dzięki małej zmianie w swoim życiu nasz Wspólny Dom – Planetę Ziemię? Czy potrafimy wyobrazić sobie, jakie nastąpiłaby przemiany. Nie musielibyśmy obawiać się o naszych bliskich, bo mniej byłoby chorób i agresji, dzieci nie umierałyby z głodu w biednych krajach, bo jedzenia byłoby w bród. Głód nie powodowałby wojen. Pola zasiane zbożami i roślinami, dawałyby pożywienie dla wszystkich ludzi, a nie zwierząt, które chowane są na rzeź, aby mogła pożywić się nimi tylko mała garstka bogatszych mieszkańców Ziemi. Historia pokazuje, że ten, który jest teraz bogaty, zaraz może z powodu nieprzewidywalnych wypadków stać się biedny, czy nieszczęśliwy. Konieczność zmian dotyczy więc nas wszystkich. Zamknijmy na chwilę oczy i wyobraźmy sobie ten Eden: to czyste, bogate w roślinność środowisko, te umilające nam życie zwierzęta, tych szczęśliwych ludzi i nasze bezpieczne dzieci i wnuki. Tego wszystkiego z okazji Świąt życzę wszystkim ludziom i współmieszkańcom Ziemi.

 
1 , 2

Weganizm Weganizm

Weganizm